Podsumowania 2009: Najlepsze płyty (TOP 15)
A mówiłem, że będą kontrowersje. Pewnie niektórzy z Was przeżyją zawał, bo nie znajdziecie tutaj żadnych Tetrisów, Małp, Zeusów czy Quizów. Przepraszam, że mi się to nie podoba
A tak już całkiem na poważnie, pierwsza (ostatnia?) piątka to raczej taka okręgówka. Albumy, które bardziej pasowałyby jako suplement wyróżnień i tak to właśnie traktujcie. 15 polskich krążków, których najczęściej słuchałem w tym roku.
15. Ramona 23 - Uliczny Flowklor (Szpadyzor Records)

Pozycja honorowa. Tłumaczyć nie muszę, tylko proszę - nie bij mnie więcej
Joł!
14. Chada – Proceder (Step Records)

Pomimo, że Chada nie ma flow i nawija tak samo, jak w ’99, „Proceder” wyszedł mu bardzo dobrze. Niezaprzeczalnie, najmocniejszą stroną albumu jest warstwa liryczna (no i refren Mesa, oczywiście), która to obrazuje tam ciemną stronę życia warszawskiego rapera. Cytując Piha „Jest to płyta, którą napisało życie” – i właśnie to w moich oczach wyróżnia Chadę od reszty elo-uliczników, którzy na swoich krążkach prezentują nam czysty hardkor. „Jebane psy wciąż zastawiają sidła / Chada nie z tych, co oczy ci zamydla”.
13. Młodziak - Kronika Remix (Step Records)

Przyznam, że kiedy tylko usłyszałem, że ma powstać coś takiego, jak „Kronika Remix” nie byłem do tego zbytnio pozytywnie nastawiony. Nie byłem pewien, czy wydawanie tego samego materiału, ze zmienionymi bitami i dodatkowymi featami, będzie wystarczająco dobre, by przebić oryginał. Jak okazało się we wrześniu – moje przeczucia się nie sprawdziły. Legalne wydanie odświeżonej „Kroniki” okazało się dobrym posunięciem. Dlaczego? Bo ten album po prostu na to zasługuje. PS. Czy ktoś ze zgromadzonych wie, jak smakuje sperma z koksem?
12. Proceente & DJ Abdool - T.O.A.S.T. Mixtape (Aloha Entertainment)

Pomimo, że „T.O.A.S.T.” został nagrany na kradzionych i znanych bitach zza Oceanu, jest on dla mnie lepszy od LP, które Procent wydał we wrześniu. Cóż poradzić.
11. Paluch – Pewniak (Fonografika)

I co ja Wam poradzę, że ta płyta mi się naprawdę podoba? Dobry rap, na dobrych kurwa bitach. Skoro Bartkos mógł umieścić u siebie jakiegoś Łoza czy Ematei’a (yyy… kogo?!), to ja daje Palucha. Hate me now.
10. O.S.T.R. - O.C.B. (Asfalt Records)

Z oceną płyt Ostrego, od mniej więcej trzech lat, mam nie lada problem. Nie da się powiedzieć, że „O.C.B.” jest słabe. Bity, cuty, skrecze, flow – do tego nie można się przypierdolić. Problem polega na tym, że O.S.T.R. rok w rok, daje nam dokładnie to samo. Zawsze wiemy, czego można się spodziewać. Blisko 80 minut rapu, który – pomimo, że powierzchownie jest bardzo dobry – może zwyczajnie nudzić, wydawać się monotematyczny. Tak jest też w przypadku dziesiątej, jubileuszowej płyty. Pojaram się parę tygodni i nie chce mi się do niej wracać.
9. Pyskaty - Pysk w pysk (Aptaun Label)

Chyba wszyscy byli przyzwyczajeni do Pyskatego-panczlajnera, a tu proszę. Całkiem inny styl, nie mniej jednak - bardzo dobry.
8. Słoń - Chore melodie (brak)

Polski Necro? Raczej jego wierna kopia, tyle że w języku polskim. Słonia jest powszechnie hejtowany, a ja oczywiście się nim jaram. Wackiem nie jest, tekstów nie ma głupich, więc w czym problem? Dobra rada - zniweluj przymiotniki „jebany” i „pierdolony” w co drugim tekście, a będzie jeszcze lepiej! No i oczywiście propsy dla Miksera za bity, które idealnie oddały klimat płyty.
7. VNM - Niuskul Mixtape (DeNekstBest)

Najnowsze wydawnictwo VNM’a można oceniać dwojako. Pierwszy sposób jest dość prosty – jak wiadomo, 80% materiału było stopniowo udostępniane w sieci. Ba, trzy utwory wychodziły od stycznia 2008 jako single, które nie zmieściły się na „NSPC” – gdybym pod tym kątem oceniał „Nisukul”, pewnie znalazłby się on na ostatnim miejscu w wyróżnieniach – z czystej sympatii do Tomka – bo po co komu odgrzewane kotlety, nie? Drugi sposób, który postanowiłem wykorzystać to metoda Jana Palonego. Nic wcześniej nie słyszałem, wszystko jest świeżutkie i premierowe. I…? Mamy kozacką płytę, nie ma co. Skurwysyńskie bangery („Na bloku”), bardziej poważne utwory („Centymetr”, „Za drzwiami”), czy nie miej dobre „Słodkich snów”, „Zrozum to w końcu”, plus najlepszy wałek „Mega” – jaram się!
6. DonGuralEsko & Matheo - Inwazja porywaczy ciał (Szpadyzor Records)

Choć „IPC” jest wyraźniej słabsze od „El Polako”, Gural i Matheo cały czas potrafią wysmażyć dobre, letnie bangery takie jak „Cały lokal pływa”, „Idziemy po swoje” oraz „My robimy te manewry tu 2”. Do odstrzału możemy zaliczyć wypełniacze w postaci kawałków z poprzedniej płyty + „Jak DJ rządzi woskiem” i „Łyk ginu” – po co to tutaj? Ponadto, Dziadzior kolejny raz udowodnił, że po prostu nie nadaje się na wydawce. Nie wiem jak jest w edycji sklepowej, natomiast limitowana wersja „Inwazji…” ma źle wydrukowaną okładkę. Jest ona za duża i po wyjęciu, nie mieści się w pudełku. Blame! Ale lepsze to już niż „El Polako”, które – paradoksalnie – w MM (39 zł) było droższe, niż w Empiku (35 zł) i nagrane było na CDR’a.
5. Tede - Note2 (Wielkie Joł)

Tego bym się nigdy nie spodziewał. Bardzo dobra, dobrze wyprodukowana i zarapowana płyta, powstawała w zaledwie półtora miesiąca. Taką metodę powinien właśnie stosować Tede – zamiast pracować dłużej i wydawać raczej średnie płyty pokroju „Ścieżki dźwiękowej”, na czystej zajawce wbijać się do studia i robić swoje. „Lubisz go czy nie, w rapie to był rok Tedego” – cytując Piha kolejny raz.
4. Sobota – Sobotaż (Stoprocent)

Nie czekałem na ten album… I to było błędem. Sobota, będący debiutem roku, wszedł z buta w moje głośniki, prezentując najbardziej bangerową płytę roku. Nieważne, że flow ma przeciętne. Nieważne, że teksty nie są jakieś odkrywcze (pewnie za dużo w nich koksu, szmalu i brudnego seksu). Ważne, że szczeciński raper obdarzony jest dużą charyzmą i tym „czymś”, co umiejętnie maskuje niedociągnięcia. „Sobotażu” słucha się wprost świetnie. Taka prawda.
3. Warszafski Deszcz – Powrócifszy (Wiekie Joł)

Nie czekałem na ten album. Nie chodzi o to, że nie jaram się „Nastukafszy”, ale wiecie, jak to jest z tymi powrotami. Na szczęście, Tedzikowi i Numerowi udało się nagrać dobrą, spójną i klimatyczną płytę. Trochę za dużo gadania o tym, że powracają, jak to było 10 lat temu, aczkolwiek w tym przypadku jestem to w stanie zrozumieć. W końcu do powrót… udany powrót.
2. Rychu Peja SoLUfka - Na serio (Fonografika)

Nie ma co się rozpisywać. Bardzo dobra płyta, bijąca na łeb poprzednią Solufkę. Rychu w pół roku nagrał dojrzały i osobisty album, który w dyskografii poznaniaka umieściłbym na trzeciej pozycji.
1. Ten Typ Mes - Zamach na przeciętność (Alkopoligamia)

Ktoś jest zdziwiony? Ta płyta stała się murowanym numerem jeden, jeszcze przed wydaniem. Na Mesa zawsze mogę liczyć, na swoim koncie nie ma jeszcze ani jednej słabej płyty. Jaki jest “Zamach…”? Na pewno słabszy od “Alkopoligamii”, momentami przekombinowany, lecz na pewno najlepszy w tym roku. Minusy - skity i „OiOM”… Świetne flow, świetne teksty, świetne bity, świetna płyta. Wiadomo.
Tym oto sposobem, ładnie zamknąłem 2009 rok. Był to ostatnie notowanie podsumowujące, a już jutro, tak bardziej wieczorem spodziewajcie się… czegoś, również w formie rankingu. Sorry za jakieś ew. błędy, ale opisy niektórych płyt pimpowałem nawet parę minut przed publikacją i coś mogło mi się popierdolić. Do zobaczenia w 2010!
31 grudnia 2009 o 16:10
Pierwszy!
chada za nisko, reszta ujdzie
31 grudnia 2009 o 16:11
Będą hejty. xD
31 grudnia 2009 o 16:13
Peja,WFD,Paluch,Chada i może być młody EM a cała reszta to gnioty i syf którego nawet na wyporzedazy w MM za 4.99 bym nie kupił a szczegolnie Gurala-Anala,OSTRA-Frajera,Soboty-Cioty,VNM-a,Słonia-Co wali Konia,RY23-co ruchały go psy bo to czyste gówno i syf.
31 grudnia 2009 o 16:18
WIEDZIAŁEM KTO BD PIERWSZY I SIE Z TYM W 100% ZGADZAM, nie rozumiem co tu robi jednak sobota, i peja na tak wysokiej pozycji może to kwestia gustu ale jak dla mnie to była bardzo słaba płyta tej peji chodź bardzo dojrzała jak na niego… :<
a młodziaka nie słyszałem ale skoro go tak wysoko oceniasz to muszę przesłuchać ;o
31 grudnia 2009 o 16:20
muszą być hejty, ja jestem pierwszy. weź wypierdalaj, ramona za nisko, cały ranking z dupy wzięty, nie ma małpy, to szok dopiero - gimnazjum zapamięta!!! - i, w ogóle, co to jest paluch, vnm, młody m, słoń, chada? weż wypierdalaj, po raz drugi. twoja lista najlepszych płyt jest moją listą płyt najgorszych. jeszcze raz, weź wypierdalaj.
sorry za ew. błędy, ale pimpowałem to na szybko, więc no, chuj.
31 grudnia 2009 o 16:21
Dobra ziomek, taki se ranking, Łoza nie ma, ale chuj. Szczęśliwego życzę Tobie i Wam wszystkim. JP.
Elo, trzymajcie się
31 grudnia 2009 o 16:27
jebac mesa
31 grudnia 2009 o 16:33
ty już chyba z propsów dałeś tego mesa na first plejsa bo ta płyta to był raczej “najazd w przeciętność”. Sobota dużo lepszy. I hejtuje cie za brak Zeusa bo jednak najpozytywniejsza płyta roku
Tak uprzedza hejtingi innych co do mojej wypowiedzi:
bartkos! Idź se w kącie trzepać prącie
31 grudnia 2009 o 16:39
1 chada
2 wfd
gnioty
1 mes
31 grudnia 2009 o 16:42
TIREX propsy
wszystkie Twoje rankingi są dobre kilka pozycji bym inaczej obdzielił (to jest subiektywny ranking :] ), ale ogólnie dobra robota!
31 grudnia 2009 o 16:44
Pysk za nisko.
Nie rozumiem, dlaczego porównujesz Zapiski do Zamachu. Wg. mnie to całkiem inny klimat. Nie uważam, że zamach jest płytą słabszą.
31 grudnia 2009 o 16:48
OiOM na prospie dla mnie
31 grudnia 2009 o 16:54
@^ pierdolisz synu aż głowa boli
31 grudnia 2009 o 17:09
pewnie nie mogłeś się powstrzymać ale 10 byłaby lepsza.
pysk i chada faktycznie trochę nisko ale wszystko spoko.
31 grudnia 2009 o 17:12
zajebiście ten ranking wyszedł… Propsy
31 grudnia 2009 o 17:29
RY słabo, bity jakieś dziwne.
Chada jak dla mnie dobra płyta, szczera do bólu.
Młodego się dobrze słucha ale pierdoli głupoty więc wyjebałem z dysku.
TOAST genialny:D
Paluch spoko, fajne elektroniczne bity trochę.
OSTR trzyma poziom, bity szczególne
Pysk nie równy choć niektóre kawałki rozpierdalają.
Słoniem i VNMem się jarałem, jest spoko.
DGE dobra muza i specyficzne flow.
Rok TDFa wiadomo.
Sobota ma coś w sobie, co przyciąga choć puste to w chuj.
Don Juana płyta mi nie przypadła do gustu mimo bitów i nie przez jego zachowanie.
Ogólnie jestem ogromnie zaskoczony pierwszym miejscem haha.
IDe się najebać ELO!
31 grudnia 2009 o 17:36
Miecio naplecio, nieźle z tobą. Trochę propsuję, trochę nie, bo Tet powinien być. Sobota chujowy jest, ema. Dlaczego nie ma rankingu z USA?
31 grudnia 2009 o 17:43
hehe MES na pierwszym !!! Wysoko PEja Dobrze…
pozdrawiam i zycze By w 2010 wyszly same klasyki!!!ELo
31 grudnia 2009 o 18:05
Nie ma piha ?? i kwiatow zla ?? nie no kurwa dales dupy !! hejt leci !!
31 grudnia 2009 o 18:08
o huj pihu juz z ‘08 ;p hehe ale czas szybko zapierdala ;p ale hejty i tak za cos tam !!
31 grudnia 2009 o 19:05
Jak dla mnie
1. O.C.B.
2. Zamach na przeciętność
3. Powrócifszy
4. Ludzie, Maszyny, Słowa
5. Ostatni Skaut EP
Wyróżnienia (bo nie słuchałem w całości)
Pysk w pysk, Galimatias, Lavorama, Uliczny Flowklor
Pozdro ;]
31 grudnia 2009 o 19:07
No i Mes rozpierdolił refrenem w ‘Obrachunek moralny’
Chada, IPC, Pjus też niezłe.
31 grudnia 2009 o 20:03
Po ostatnich notowaniach można było się domyśleć że Mes zajmie pierwszą lokatę. Słoń powinien być wyżej, Ramona także.
31 grudnia 2009 o 20:57
Mes 1 ? kurwa przecież to jest żenada owszem nie twierdze ze to słaby raper bo potrafi przypierdolić dobry rymem ma flow dobry głos ale poszedł w strone rapu dla kurwa doktorów profesorów.Kupił sobie kurwa marynarke pali cygaro nosi kapelusz i mysli ze jest kurwa Janem Nowickim zenada.Mes lepiej jak byłeś łobuzem z osiedla (i nie każe ci tutaj siedziec na ławce przed blokiem ) rozwijaj sie zycze ci tego i zarabiaj hajs ale nie rób z siebie dziwki ! co kurwa nosi koszule i rozwaza nad zyciem
1 stycznia 2010 o 3:01
no żesz qrwa żeby w żadnym notowaniu nie ująć T.R.I.P-a to tego nie rozumiem…
Przemilczeć to tak jak by nie było.
1 stycznia 2010 o 3:58
15. Szymass & Folku - Bragga Styl
14. Młodziak - Kronika Remix
13. Familia H.P. – 42
12. Trzeci Wymiar - Złodzieje Czasu
11. Rychu Peja SoLUfka – Na Serio
10. Małpa – Kilka Numerów o Czymś…
9. RY23 – Uliczny Flowklor
9. VNM – Niuskul Mixtape 2009
8. Sokół feat. Pono – Ty Przecież Wiesz Co
7. O.S.T.R. – Ja Tu Tylko Sprzątam
6. Tede - AH/4N2 (czy jakoś tak, pisze to po imprezie)
5. Łysonżi - Dżonson
4. Słoń - Chore Melodie
3. Ten Typ Mes - Zamach Na Przeciętność
2. DonGuralEsko & Matheo - Inwazja Porywaczy Ciał
1. Chada - Proceder
RZEKŁEM.
1 stycznia 2010 o 11:04
Ty Przecież WIesz co wyszło w listopadzie 2008 barania
1 stycznia 2010 o 11:42
1.Peja
2.Chada
3.Fu
4.Zeus
5.Pjus
6.TPWC 3
7.Onar
8.Małpa
9.Quiz
10.Familia HP
11.Pyskaty
12.HempGru
13.Warszafski Deszcze
14.Siódmy
15.NON Koneksja
1 stycznia 2010 o 15:09
chada kurwa to chujnia całą gębą. Ja nie wiem co wy widzicie w tym małpie - prymitywne to, że chuj - kolo ma słabe flow a bity jakby z ejaya
1 stycznia 2010 o 15:24
MEZO WYDAŁ DWIE ZAJEBISTE PŁYTY DOBRY RAP JAK ZAWSZE MEZO
1 stycznia 2010 o 15:46
@ Daniel
no ciekawe dlaczego… bardzo.
@ emdozet
tetris gejrap!
@ morelowy
zapomnialem dopisac!
@ aes
jebac tych sprzedawczykow w umc. nie lubie ich, nigdy nie slucham ich plyt.
@ Pevoccer
pozycje numer 7 i 8 wyszly w 2008.
1 stycznia 2010 o 15:49
UMC DOBRY RAP WYDAJE ZAWSZE
1 stycznia 2010 o 16:08
Pevoccer ja tu tylko sprzatam nie jest z tego roku ;|||||||
1 stycznia 2010 o 17:43
Ten rok jest Chady i nie ma chuja.Najlepsza płyta jaką miałem zaszczyt usłyszeć ! Proceder jest genialny , według mnie nawet MES się schował chociaż również ma genialną płytę i flow ;)) Pozdrówki
1 stycznia 2010 o 19:09
Rok 2010 jest, same klasyki teraz wyjdą, Waszka i Truskawa następną płytę wydadzą i niczego więcej nie potrzebuję.
2 stycznia 2010 o 6:48
Przepraszam najmocniej wszystkich zażenowanych moim chujowym komentarzem. Owszem, kilka pozycji nie jest z tego roku, ale nie chce mi się robić nowego rankingu - chuj z tym.
2 stycznia 2010 o 21:55
Albo mi sie wydaje albo autor bloga zapomnial o hansie o jego solowej płycie;D a co do peirwszego miejsca to czego sie spodziewac po blogu psychofana mesa ;F
3 stycznia 2010 o 19:24
Będzie trochę długo. Obserwuję tego bloga już jakiś czas i muszę powiedzieć że jest dość ciekawy. Podoba mi się Twoja bezkompromisowość, szczególnie w stosunku do uliczników, widzę że pierdolisz ostro stereotypy, aczkolwiek momentami chyba jakby na siłę. Nie wiem, jak można być miłośnikiem DOBREGO rapu i nie doceniać Zeusa i Tetrisa (Małpa to i mnie jakoś do gustu nie przypadł), bądź nie sprawdzić nowego Pięć Dwa tylko dlatego, że są z UMC? Poza tym co jak co, ale akurat co do nich argument typu że są to sprzedawczyki wydaje mi się być argumentem z dupy (inaczej nazwać tego nie mogę).
1. Pyskaty-Pysk w Pysk - nie wiem jak mogłeś umieścić go tak nisko
2. Pięć Dwa-T.R.I.P. - dawno czegoś takiego nie słyszałem. Rewelacyjna, trip-hopowa muzyka, teksty ocierają się o poezję.
3. Zeus-Album Zeusa - producent co prawda z niego lepszy niż raper, co nie oznacza, że jest jakimś wackiem. Proponuję posłuchać jeszcze raz, nie wiem skąd u Ciebie te uprzedzenia.
4. Pezet-Muzyka Emocjonalna - Mi się chciało tego słuchać. A bity Zjawina mistrzostwo świata.
5. O.S.T.R.-O.C.B. - tu zgadzam się z Tobą w 100%
6. Rychu Peja Solufka-Na Serio - może i dojrzalsza, ale tekstowo to Rysiu progresu nie czyni, a może nawet się cofa. Nie zmienia to faktu, że nadal to ścisła czołówka rodzimego rapu.
7. Ten Typ Mes-Zamach Na przeciętność - zauważyłem dokładnie to samo co Ty - za bardzo przekombinowana, no i duużo słabsza od Alkopoligamii. Teksty o białym jeleniu, no i refren w ‘25′ są ewidentnie z dupy (sry że się powtarzam), jeszcze kilka takich przykładów by się znalazło. No ale cóż, ja z kolei jestem psychofanem Pyska, więc tu kwestia gustu
8. Chada-Proceder - wszem i wobec ogłoszona płytą roku. Dla mnie to gruba przesada, choć na pewno jest kozacka.
9. Ortega Cartel-Lavorama - rapsy rzeczywiście takie trochę średnie, ale bity rozpierdalają.
10. Tetris-Dwuznacznie - co to k***a znaczy gejrap?? Dla mnie bardzo solidna płytka, Tet ma dużo do powiedzenia na majku, bity z początku wydawały mi się takie trochę bezpłciowe, ale są całkiem przyzwoite.
11. Pjus-Life After Deaf - płyta wypełniona swoją głuchotą, ale mi to nie przeszkadza. Kochanowski jak mu umarła córka napisał o niej Treny, tak samo Pjus, nagrał płytę TEMATYCZNĄ. Mi się bardzo spodobała.
12. Hemp Gru-Droga - wiem wiem ;] Wyróżniam ją za kozackie bity, przy których słabe teksty Wilka i Bilona jakoś mi nie przeszkadzają. W ogóle uważam że tylko oni mają prawo u nas robić uliczny rap. Również postuluję o wielkie “W” dla THSów Firmy i innych Żarych-Chłopaków Szarych ;]
13. Waldemar Kasta-13 - tu szczerze mówiąc zaskoczyła mnie Twoja opinia o tej płycie. Zarzut o to że nawija w każdym kawałku tak samo jest grubo naciągnięty, to samo można by było zarzucić większości raperów, i to bynajmniej nie tylko w naszym kraju…
I tutaj niestety muszę zakończyć, gdyż więcej płyt zasługujących na wyróżnienie w tym roku nie znalazłem. A Tede i WFD to największe gówna, jakie udało mi się ostatnio usłyszeć, i to zarówno pod względem tekstów, jak i muzyki. I jakoś z tego co patrzę to nie ja jeden w tym kraju tak uważam, wręcz nie wiem jak komuś się mogą te płyty podobać ;|
3 stycznia 2010 o 22:22
Też uwazam, ze pominięcie Tripa w jakimkolwiek notowaniu jest słabe. Hans jest jednym z czołowych i najbardziej niedocenianych raperów, robi po swojemu, a to że był kiedyś (bo już dawno nie jest) w UMC o niczym nie świadczy, Dab i Eldo też byli, dla mnie to śmieszne podejście. Tak samo olanie Brudnego Zachodu, który moze mistrzowski nie jest, ale to kawał porządnego rapu.
3 stycznia 2010 o 22:36
ale co to ma do rzeczy? moze byc nawet uwazany za najlepszego rapera na swiecie, ale ja go po prostu nie lubie i nie slucham. i nie traktuj moich prowokacji na powaznie.
4 stycznia 2010 o 12:26
Jeleń rzeknie …
Postaw sobie słuchaczu pytanie… CZEGO JA KURWA SZUKAM W MUZYCE?
1.Niczego - byle ładnie brzmiało?
2.Może lubię jak ktoś wpierdala mi swoje zdanie?
3.Może emo muzyki dla zakochanych gimnazjalistek?
4.Może elo hardcorowych uliczników co krzyczą HWDP?
5.Może pierdolenia jak mi ciężko ale dam radę bo jestem twardy?
6.Może dystansu do świata i pierdolenia wszystkiego dookoła?
No czego kurwa szukasz?
Nie można powiedzieć,że ta płyta jest lepsza a ta gorsza.Notowania TIREXa aka małego penisa są dobre tylko każdy ma inny “numer 1″ więc sprzeczanie się,że ta płyta jest elo zajebista i wyjebista w kosom bo cały gimnazjum u mnie tego słucha jest i mówienie,że inne płyty to gnioty jest bezsensu.Każdemu podoba się coś innego.Ja jaram się HEMP GRU! Dla mnie chłopaki mają poważne teksty o ulicy.Zero kompromisu.Jak dorosne to chce być taki jaki Wilki WZD szary chlopak z mokotowa HZD HUDY!
4 stycznia 2010 o 14:41
Z chęcią usłyszę za co nie lubisz Dębca. A płyta była na tyle wyróżniająca, że myślałem że z czystej ciekawości posłuchasz
coś w stylu Fisza Emade wariacje.
4 stycznia 2010 o 19:32
ostatnia i chyba jedyna jaka przesluchalem w calosci to “p-n vi”, nielegal z ‘00 (nie pamietam tytul
u) prawdzilem metoda skip. za co ich nie lubie? wlasciwie za caloksztalt. strasznie denerwuje mniemaniera rapowania hansa, deepa ci nie ocenie, bo nie potrafie przytoczyc ani jednej jego zwrotki. w ich tworczosci nie widze nicinteresujacego, dlatego ich nie slucham.